artykuły,  ciąża,  pilates,  tango,  taniec

Stopy – PILATES DLA TANCERZY i nie tylko

Dziś trochę o stopach. Jak nie trudno się zorientować stopy są podstawami na których opiera się całe ciało człowieka. Stoimy na nich, przemieszczamy się za ich pomocą, a niektórzy dzięki nim tańczą, grają w piłkę, jeżdżą na rowerze. W wielu przypadkach zaburzeń sylwetki, dysfunkcji, kontuzji i innych przypadłości, które dotykają nasze ciała mechanicznie, to właśnie ułożenie stóp jest kluczowym czynnikiem, który może ów przypadłość wywołać.

W związku z tym, że nie jestem fizjoterapeutą, nie będę się naukowo rozwodzić w tym temacie. Opiszę jedynie swój przypadek i wyciągnięte wnioski poparte wiedzą do której dokopałam się sama.

Już kiedy zaczynałam przygodę z tańcem towarzyskim w wieku ok 11 lat pamiętam kilka faktów. (Wcześniej się nad tym zupełnie nie zastanawiałam, ani nikt mi o tym nie powiedział, więc nie wiem kiedy się to zaczęło)

  1. Mała ruchomość stopy – trenerka zwróciła mi uwagę, że muszę koniecznie rozciągać stopę bo moje zgięcie podeszwowe praktycznie nie istnieje i, że jeszcze nie spotkała się z takim przypadkiem.
  2. Skłonność do przeprostów – co było zauważalne szczególnie w stawie kolanowym – mój partner kiedyś wydrukował moje zdjęcie w pozycji tanecznej i obliczył kąt wygięcia stawu kolanowego mojej nogi postawnej. Nie pamiętam dokładnie ale na pewno był to kąt większy niż 180 stopni.
  3. Kolana do środka – faktycznie od kiedy pamiętam moje spodnie na wysokości kolan od wewnątrz zawsze szybko się przecierały. (Teraz już się nie przecierają)

Teraz ponad 10 lat później wracam do tych wspomnień i analizuję. Pracuję nad tym od około roku i SĄ EFEKTY! 🙂

Ale po kolei.

Ćwicząc pilates zwraca się dużą uwagę na symetryczne ustawienie ciała podczas ćwiczeń. W leżeniu na plecach z nogami zgiętymi w kolanach ustawiamy stopy i kolana na szerokość bioder. OK – ważne, ale to nie wystarczy. Chociaż te wskazówki i fakt, że przykłada się do tego tak dużą uwagę pobudził moją świadomość. Początkowo uznałam, że skoro mam taką budowę, że kolana mam do środka, to jest to wymówka i jak tak nie umiem. A już na pewno nie umiem otworzyć kolan na szerokość bioder i utrzymać całą powierzchnię stóp na podłodze. Jednak mój zacięty charakter nie pozwolił mi przy tej wymówce pozostać i podeszłam do sprawy ambitnie.

I to co napiszę poniżej polecam Tobie teraz zrobić:) tj. przeanalizuj to jak stoisz (od tego zależy estetyka, dynamika, mechanika, kompensacje, przeciążenia)

Wstałam i zaczęłam analizować. Jeżeli moje nogi były ułożone wg wyuczonego przez lata wzorca, wyglądało to tak: duży przeprost, kolana wygięte do tyłu i do wewnątrz. Jeśli chciałam kolana odsunąć od siebie udawało się to dopiero jak zgięłam je delikatnie. W slangu tanecznym – zrelaksowałam kolana. Ale to nie koniec moich obserwacji! kiedy zgięłam kolana i odsunęłam je od siebie moje wewnętrzne łuki (podłużne) stopy uniosły się. Dalej poczułam też, że nie jest to obojętne dla mojej miednicy i jej ustawienia. Kiedy to wszystko zrobiłam moja miednica ustawiła się w większym niż dotychczas tyłopochyleniu (podwinięcie ogona pod siebie). I na koniec poczułam coś genialnego. Mój kręgosłup w odcinku lędźwiowym oraz moje pośladki napięły się w sposób mi dotąd nie znany! Poczułam dużą ulgę, przyjemne rozciąganie. I jestem przekonana, że dalej odbiło się to na kolejnych “piętrach” mojego ciała. Ustawieniu całego kręgosłupa, klatki piersiowej, szyi i głowy. CUD!

Ta analiza trwała kilka miesięcy zanim wpadłam na wszystko:) Ale moja świadomość i poczucie, że odkryłam coś genialnego popchnęło pragnienie odkrycia WIĘCEJ:)

Wyciągnęłam takie wnioski –

  1. moje ciało jest pełne kompensacji (tu przeprost, tu organicznie ruchomości) a jak wiadomo stabilność w jednym segmencie ciała odpowiada za mobilność w kolejnym i odwrotnie. Jeśli ten balans jest zachwiany tworzą się kompensacje.
  2. trzeba zacząć od treningu stóp oraz od przywrócenia im prawidłowych wzorców statycznych i dynamicznych!

Na podstawie tych analiz oraz treningu, który przyniósł OGROMNY efekt opiszę wam do czego dążyć w ustawieniu stopy.

STATYCZNIE:

  1. Stopa ma 3 punkty podparcia 

    punkty podparcia stopy

    Najlepiej usiądź sobie na krześle prosto, kolana na szerokość bioder i stopy też. Ustaw swoje stopy równolegle i postaraj się poczuć wszystkie trzy punkty podparcia utrzymując kolana wciąż na szerokość bioder.
    Dla porównania rysunek co się dzieje w zależności od tego jak jest ciężar rozłożony na podeszwie stopy

stopy -ciężar ciała

  1. Ścięgno piętowe (Achillesa), które widzimy nad piętą, gdy patrzymy na nogę z tyłu powinno być zorientowane pionowo. Gdy stopa ma tendencje do płaskostopia, lub jest zbyt nadto uniesiony łuk podłużny ścięgno to może się pochylać do wewnątrz i do zewnątrz. Spróbuj to skorygować pamiętając o dociskaniu 3 punktów podparcia stopy i kolana na szerokość bioder.

DYNAMICZNIE:

  1. Gdy wykonujesz krok (zrób to bardzo powoli) punkty podparcia powinny po kolei dotknąć podłoża 1, 2, 3 (zdjęcie powyżej)
  2. Pamiętaj, że stopa wyznacza kierunek ruchu i ten sam kierunek obiera Twoje kolano. Dalej w tym samym kierunku podąża Twój tułów.
  3. Staraj się podczas kroku, żeby Twoje kolano  nie szło ani do środka, ani na zewnątrz.

Dodam, że w pewnym momencie ortopeda polecił mi wkładki, które miały znieść pronacje mojej stopy (pochylenie do wewnątrz i zniesiony łuk podłużny) i zrobić za mnie całą robotę z kolanami, kręgosłupem, miednicą, szyją, itd. Efekt był taki, że wciąż wykręcały mi się kostki jak szłam chodnikiem, poza tym moje zewnętrzne krawędzie butów wciąż były zdarte. (linia kości nad kostką była), a moje mięśnie nie były wyedukowane jak to zrobić poprawnie, więc efektu nie było.

To mięśnie muszą się nauczyć od nowa utrzymywać nasze ciało w poprawnym wzorcu dlatego trening jest niezbędnym elementem każdej korekty. 

Personalny trener medyczny, instruktor pilates. Moją misją jest wspieranie w osiąganiu celów treningowych i terapeutycznych poprzez personalizowane plany i edukacje. Abyś poznał/a i zrozumiał/a swoje ciało oraz narzędzia, które umożliwią Ci samoregulację i auto-wsparcie. Kobietom w ciąży pomagam poznać zakamarki ciała, umysłu i ducha, które przyczyniają się do czerpania większej przyjemności i satysfakcji z porodu.

Jeden Komentarz

  • Monika

    Przypadkiem natrafiłam na Pani bloga, który jest GENIALNY !!! niech Pani dodaje jak najwięcej postów, ponieważ bardzo fajnie się je czyta. Te wpisy utwierdzają mnie w przekonaniu, że mój kierunek studiów i moje podejście do pracy z ciałem i drugim człowiekiem są właśnie takie, jakie zawsze chciałam mieć ! :)) Może kiedyś udałoby się Pani poprowadzić jakieś warsztaty dla studentów fizjoterapii, żeby tchnąć w nich więcej miłości do pracy poprzez trening, emocje a co za tym idzie zdrowie?

    Serdecznie pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *